Masowanie psa to nie fanaberia ani szarlataneria. Jeśli fizjoterapeuta współpracuje z lekarzem weterynarii, nasz pupil może tylko na tym zyskaćNaprawił mi pan kręgosłup, teraz niech pan postawi na nogi mojego psa – taką prośbę Adam Wołczyński, masażysta z Wałbrzycha, słyszy często. Co prawda uczył się, jak pomagać ludziom, ale od kilkunastu lat stale powiększa się grupa jego czworonożnych pacjentów.
Żona i pies u masażysty
Bleki to niewielki 13-letni kundelek. Dariusz Gdesz przyniósł go ze schroniska runy dla zwierząt. Pies zawsze był ruchliwy i zadziorny. Czasami aż za bardzo. – Któregoś dnia wdał się w awanturę z jakimś dużym czworonogiem. I od tego zaczęły się kłopoty – opowiada właściciel. – W nocy Bleki zwykle chodzi po mieszkaniu. A wtedy ani drgnął. Zaskoczyło mnie to. Nagle usłyszeliśmy z żoną skowyt. Podszedłem do psa. Miał nastroszoną sierść. Wiedziałem, że dzieje się coś złego. Przez kilka dni zwierzak miał kłopoty z poruszaniem się. W końcu przestał chodzić. Właściciel zabrał go do lekarza weterynarii. Ten zbadał obolałego czworonoga, po czym orzekł, że wszystko to wina kręgosłupa. Zaordynował środki przeciwbólowe. Niewiele jednak pomogły. – Wtedy pan doktor powiedział, że umówi psa do... masażysty. Zgodziłem się. I tu czekało nas pierwsze zaskoczenie: okazało się, że to człowiek, który wcześniej pomógł mojej żonie, gdy miała kłopoty z kręgosłupem – śmieje się Dariusz Gdesz.
Komentarzy: 3
If your pet have problem with health, you should buy paper andgo to the doctor to finding the way of solving this problem.
If you want to buy essay on this topic for my blog
Mieszkający w Wielkiej Brytanii, 14-letni labrador Bailey, podczas gryzienia słuchawki telefonicznej (!) przypadkowo wybrał numer komend policji W ten sposób siedzący po drugiej stronie linii telefonicznej policjant usłyszał fragment rozmowy, po którym wszczął alarm